Czy naprawdę w Dobrym Mieście jest aż tak źle jak opowiadają matki dla „NaszegoOlsztyniaka”. Poniżej pełny artykuł z zarzutami, że nasze Dobre Miasto jest niezbyt przyjazne dla dzieci i rodzin. Zapraszamy do dyskusji i wyrażenia swojej opinii na ten temat.
źródło naszolsztyniak.pl.
10-letnia Kinga nie lubi zabaw na osiedlowym plac zabaw. Dlaczego? Przykry zapach wydobywający się ze stojących obok śmietników. Zdarza się, że dzieci widzą też szczury. Wygląda na to, że najmłodsi nie mają zbyt wiele okazji, by dobrze się bawić. Jakie są place zabaw w Dobrym Mieście? Wcale nie jest tak łatwo do nich trafić. Jeden z nich łatwo za to dostrzec przy blokach przy ulicy Łużyckiej. Lokalizacja idealna na miejsce do zabawy najmłodszych. Mieści się tuż przy śmietnikach.— Niech pani zobaczy, tutaj napisali, że to plac zabaw od lat trzech. To mniejsze dzieci mają w domu siedzieć? — denerwuje się pani Magdalena, mama 5-letniego Bartka. — A ten plac zabaw w ogóle nie jest bezpieczny dla dzieci. Nie dość, że położony na górce, to jeszcze na tak nierównym terenie, że maluchy nieraz się wywracały. A piasek w piaskownicy od lat nie jest wymieniany. To plac zabaw — dramat. Nikt nic nie wie Zabawki lata swojej świetności dawno mają za sobą. Obdrapane, ale na szczęście w całości. Jedna huśtawka. Rodzice obecni na placu starają się policzyć miejsca dla dzieci w swoim mieście. Wychodzi, że jest ich pięć.
— Podobno były jakieś spotkania z radnymi, gdzie można było pogadać, żeby coś zmienić, że nowe place nam wybudują. Tylko kto o tym wiedział? Podobno przyszły dwie matki. Kto nie ma kablówki to się nie dowie, a jeśli już, to po czasie — mówi pani Aneta, mama 3-letniej Julki i 4-letniej Leny.
Złą opinię na temat placu zabaw mają 6-letnia Oliwia i 10-letnia Kinga.
— Po tym placu to szczury biegają — mówi z przekonaniem 10-letnia Kinga. Zajęcia nie dla nas Place zabaw to nie jedyny problem dobromiejskich rodzin. Zgodnie oceniają, że Dobre Miasto nie jest dobre dla rodzin.
— Zajęcia w domu kultury są zwykle do południa, a kiedy kończy się pracę praktycznie nic się nie dzieje. Kiedy więc dziewczyny wychodzą ze szkoły nie ma już dla nich kół zainteresowań, na które mogłyby się zapisać. Pomoc dla rodzin? Trzeba mieć naprawdę wyjątkowo niskie dochody, albo w ogóle nie pracować. Bo jeśli małżeństwo pracuje, nawet jeśli zarabia się niewiele, nie należy się już nic — ocenia Marta Alukonis, mama 6-letniej Oliwii i 10-letniej Kingi.
— Problemy młodych małżeństw? W Dobrym Mieście nie ma oddziału położniczego ani ginekologicznego. Dzieci urodziłam więc w Olsztynie, tam też prowadziłam całą ciążę. Do lekarza musiałam oczywiście chodzić prywatnie — wylicza Monika Koman, mama miesięcznych bliźniaczek. — O tym, że jest impreza z okazji Dnia Dziecka dowiedziałam się, kiedy przejeżdżałam obok stadionu. Informacji na temat zajęć dla dzieci jest naprawdę niewiele.
— Informacja albo nie dociera, albo wydarzenia są za mało reklamowane — dodaje Aneta Franczyk, babcia bliźniaczek. — Mieszkamy tutaj od kilku lat i nie zauważyłam, by działo się zbyt wiele.
Rodzice narzekają też na dziury w chodnikach, wysokie krawężniki, mało placów zabaw i miejsc, gdzie mogą pospacerować z wózkiem. O świadczeniach rodzinnych gminy nikt nawet nie słyszał.
wszelkie tematy informacje i uwagi którymi chcesz się podzielić wyślij na adres: redakcja@wiadomosciwarminskie.pl
Polub nasz funapage na Facebooku – będziesz na bieżąco z informacjami.
